Historia

Zwycięska porażka, czyli Wojna Zimowa w zarysie

Wojna Zimowa to z pewnością najbardziej znany na świecie fragment fińskiej historii. Każdy, kto interesuje się drugą wojną światową, wojskowością w ogóle, albo przynajmniej słucha Sabatonu, słyszał o tym konflikcie i pewnie pokiwał z podziwem głową na wieść o dzielnych Finach, z których każdy zakopał pod śniegiem przynajmniej dziesięciu atakujących ruskich. Najwyższy więc czas, aby i na blogu, który między innymi o historii Finlandii traktuje, przyjrzeć się fińskiemu udziałowi w IIWŚ – od razu jednak ostrzegam, że nie jest to temat na jeden artykuł, więc nie spodziewajcie się jeszcze odpowiedzi na wszystkie pytania – potraktujmy ten tekst raczej jako wstęp.

Podpisany 23 sierpnia 1939 roku pakt Ribbentrop – Mołotow Polakom kojarzy się jednoznacznie. Był on jednak tragiczny w skutkach nie tylko dla naszego kraju, przypieczętował bowiem losy całej Europy Wschodniej, w tym Finlandii, która znalazła się w sowieckiej strefie wpływów. 17 września Armia Czerwona wkroczyła na wschodnie tereny Rzeczypospolitej i zajęła je praktycznie bez walki. Jeszcze w tym samym miesiącu wystosowano ultimatum wobec Litwy, Łotwy i Estonii – w obliczu miażdżącej przewagi ZSRR państwa bałtyckie musiały zgodzić się na zajęcie swoich baz wojskowych. Finowie nie mieli złudzeń, że są następni w kolejce, ale ich starania o pomoc ze strony Szwecji czy mocarstw zachodnich nie przyniosły wymiernych skutków. Na początku października 1939 fińska delegacja została zaproszona do Moskwy w celu przedyskutowania pewnych konkretnych kwestii politycznych. Ponieważ jasne było, czego owe kwestie polityczne będą dotyczyć, w Finlandii natychmiast zarządzono mobilizację wojsk – choć oczywiście oficjalnie były to jedynie treningi uzupełniające dla poborowych. Na czele fińskich negocjatorów stanął późniejszy prezydent, J. K. Paasikivi, choć ciężko nazwać całą tą sytuację negocjacjami, ponieważ sowieci postawili po prostu warunki nie do przyjęcia, a Finowie całkowicie je odrzucili. Rozmowy trwały mimo wszystko ponad miesiąc, ale brak ustępstw z obu stron nieuchronnie doprowadził do ich zerwania.

Juho Kusti Paasikivi wracający z negocjacji w Moskwie. Źródło: Museovirasto

26 listopada oddział NKWD ostrzelał radziecki posterunek graniczny we wsi Mainila. O atak oskarżono oczywiście stronę fińską i wykorzystano go cztery dni później jako pretekst do zmasowanego natarcia na prawie całej długości granicy. Tak II Wojna Światowa zawitała do Finlandii. Na początku kampanii Armia Czerwona nie miała aż tak wielkiej przewagi liczebnej jak by się to mogło wydawać – stosunek sił ocenia się na 3:2. Ogromną różnicę było jednak widać w wyposażeniu obu armii. Rosjanie wystawili 3000 czołgów, Finowie zaś czołgów zdolnych do walki nie mieli wcale. ZSRR miał również o wiele więcej artylerii, ciężarówek i amunicji każdego rodzaju, nie wspominając o kompletnej dominacji w powietrzu. A jednak, wbrew oczekiwaniom całego świata, po dwóch tygodniach zaciętej walki sowiecka ofensywa stanęła w miejscu.

Fińscy cywile uciekający do schronu na Esplanadi w Helsinkach podczas pierwszego alarmu bombowego. Źródło: SA-Kuva

Działania wojenne można podzielić na cztery obszary. Na Przesmyku Karelskim, najważniejszym kierunku uderzenia, oddziały Armii Czerwonej utknęły na Linii Mannerheima – szeregu bunkrów, okopów i umocnień wzniesionych na rozkaz głównodowodzącego fińskiej armii, znanego nam skądinąd marszałka Mannerheima. Na północ od jeziora Ładoga sowieckie dywizje, które miały przebić się przez granicę, okrążyć Ładogę i zaatakować Linię Mannerheima od tyłu zostały zatrzymane na linii niewielkiej rzeczki zwanej Kollaa. Ten odcinek walk stał się jednym z najsłynniejszych i najbardziej znaczących dla całej wojny. To tam działał legendarny snajper Simo Häyhä, tam też historia dała nam jeden z najlepszych przykładów fińskiej sisu – na pytanie dowódcy korpusu gen. Hägglunda „Czy Kollaa się utrzyma?” dowódca odcinka miał odpowiedzieć „Utrzyma się, dopóki nie będzie rozkazu, żeby uciekać„. Słowa Kollaa kestää (Kollaa się trzyma) stały się mottem, które powtarzane w wiadomościach i nagłówkach dodawało Finom ducha aż do końca walk.

Rosyjski czołg atakujący pozycje fińskie w rejonie Kollaa. Źródło: SA-Kuva

W rejonie Kainuu dwie radzieckie dywizje przekroczyły granicę z rozkazem przecięcia kraju na pół i zajęcia Oulu. Dotarły jednak jedynie do okolic Suomussalmi, gdzie zostały odcięte od zaopatrzenia, okrążone i sukcesywnie rozbite. Było to chyba największe fińskie zwycięstwo w Wojnie Zimowej. W Laponii Sowieci zajęli fiński port w Petsamo, ale mróz, wiatr i ciemność uniemożliwiały działania wojenne na szeroką skalę. Przed rozpoczęciem wojny dowództwo Armii Czerwonej przewidywało na całą kampanię około dwa tygodnie i zakładało kompletne rozbicie armii fińskiej przy niewielkich stratach własnych. Tymczasem, ponad miesiąc później, bez sukcesów, z wielokrotnie większymi od Finów stratami w ludziach, po utracie setek czołgów i z kilkoma dywizjami odciętymi, okrążonymi i powoli zamarzającymi w lesie, Stalin zaczął zdawać sobie sprawę z tego, że ma problem. Prestiż Związku Radzieckiego i Armii Czerwonej leciał na łeb na szyję, popierana przez międzynarodową opinię publiczną interwencja angielsko-francuska powoli stawała się coraz bardziej realna, a i Hitler nie omieszkał zwrócić już uwagi na militarną słabość swojego tymczasowego sojusznika. Wojnę z Finlandią należało zakończyć jak najszybciej, niezależnie od kosztów. Rozpoczęto negocjacje pokojowe, ale żeby uniknąć całkowitego upokorzenia Stalin potrzebował zdobyczy terytorialnych.

Fińscy żołnierze przed jednym z umocnień Linii Mannerheima, Summa na Przesmyku Karelskim. Źródło: SA-Kuva

Na początek lutego 1940 sowieci przygotowali więc kolejną zmasowaną ofensywę na Przesmyku Karelskim. Rzucono do boju jeszcze więcej żołnierzy, czołgów i dział – tymczasem fińskie rezerwy były już na wyczerpaniu. 15 lutego Linia Mannerheima została przełamana, a marszałek zarządził odwrót. Do końca miesiąca Rosjanie podeszli pod Viipuri, a Mannerheim dał rządowi do zrozumienia że armia nie da rady dłużej bronić kraju. 13 marca 1940r. w Moskwie został podpisany pokój, w którym Finlandia straciła całą Karelię łącznie z Viipuri oraz niewielki fragment terytorium na północy kraju, a także zobowiązała się do wypożyczenia sowietom półwyspu Hanko niedaleko Helsinek pod bazę wojskową. Był to dla Finów duży cios, stracili bowiem ponad 10% terytorium kraju, a ponad 400 000 uchodźców z utraconych terenów musiało znaleźć nowy dom. Ponadto utracony region stanowił około 30% potencjału gospodarczego państwa sprzed wojny. Było to o wiele więcej niż wynosiły radzieckie żądania z października 1939. Obie strony zdawały sobie jednak sprawę z tego, że wojna światowa jeszcze się nie skończyła, a traktat ten jest tymczasowy.

Tak zakończyła się Wojna Zimowa, pierwszy rozdział historii Finlandii w II Wojnie Światowej. Tak jak jednak wspominaliśmy, to właściwie tylko wstęp do tematu. Dlaczego możemy nazywać tę wojnę zwycięską porażką, czy naprawdę powinniśmy ją tak nazywać, i, co najważniejsze, co działo się dalej? – do tych pytań jeszcze wrócimy.