Język fiński,  Podróże

Idealne cele podróży – kursy letnie cz. II

W zeszłym tygodniu pisałyśmy dla was o kursach letnich organizowanych przez OPH, organizację fińskiego ministerstwa edukacji. Jeśli nie czytaliście tego artykułu, to biegnijcie tu, aby dowiedzieć się, jakie są główne założenia kursów i jak wygląda proces rekrutacji. Dziś opisujemy wszystkie kursy (no, ich typy), które odbywały się w ostatnich latach.

Na lato 2021 zaplanowanych jest 6 kursów językowych, w tym dwa na poziomie III oraz kurs literatury współczesnej. Od publikacji naszego poprzedniego tekstu OPH podało informacje, że wszystkie kursy odbędą się w tym roku w formie zdalnej.

Kurs języka fińskiego i kultury I – Turku

Kurs I jest skierowany przede wszystkim do osób, dla których fiński nie był przedmiotem wiodącym – jest to kurs podstawowy. Chociaż żadne z nas na kursie I nie było, to poznaliśmy kilka osób, które w nim uczestniczyły – integracja między osobami z kursów I i IIA była dość silna, wszyscy ulokowani byli w jednym akademiku (o bardzo słusznej nazwie Retrodormi, bo było rzeczywiście bardzo… retro, ale trzeba przyznać, że fajnie zlokalizowane i pragmatycznie zorganizowane), a zorganizowany czas wolny spędzaliśmy razem. Żeby się nie powtarzać, więcej na ten temat napisałam w części o kursie IIA, ale rekreacyjna strona kursu rzeczywiście odnosi się do obu.

Kurs języka fińskiego i kultury IIA – Turku

Kursy nr II odbywają się w Turku i Vaasie i obejmują ten sam poziom A2-B1, co oznacza, że docelowo wybierają się na nie studenci po ukończeniu pierwszego roku studiów. Programowo będzie to w pewnej mierze powtórzenie i uporządkowanie wiadomości, które poznaje się na I roku filologii, a i prac domowych nie ma tak dużo (chociaż na moim kursie zdarzały się niemal codziennie, to nie wymagały dużej ilości czasu) – jest to więc kurs stosunkowo lekki, w sam raz na wakacje.

A skoro już o wakacjach mowa: w ramach zajęć lub zorganizowanego czasu wolnego będzie trochę zwiedzania. Przede wszystkim zwiedzania samego Turku i okolic – w końcu to najstarsze miasto w Finlandii. Ze względu na dobre połączenia komunikacyjne, kurs w Turku stanowi świetną okazję do zapuszczania się weekendami w inne części Finlandii. Co więcej, to świetny punkt na rozpoczęcie zwiedzania archipelagu, a w pobliskim Naantali znajduje się ten słynny muminkowy park rozrywki, który gości na okładkach wielu przewodników, a także Kocich chrzcinW samym Turku jest też sporo ciekawych muzeów i innych tego rodzaju rzeczy, ale muszę przyznać, że mi i tak największą przyjemność sprawiało po prostu spacerowanie po mieście – architektoniczny klimat centrum Turku to coś, co zdecydowanie do mnie trafia.

Poza tym, wiadomo: na kursach poznacie wielu świetnych ludzi, a wypady na prawdziwe fińskie karaoke są jednym z tych zjawisk, których nie zapomnicie, nawet gdybyście chcieli. Zwłaszcza, gdy traficie na parę fałszującą Nothing Else Matters i budzące entuzjazm publiczności zaręczyny na środku sali. (PK)

Kurs języka fińskiego i kultury IIB – Vaasa

Na kurs letni pojechałem po pierwszym roku nauki języka. Skoro istnieje możliwość wyjazdu za granicę, na którym mogę się sporo nauczyć i dodatkowo nie martwić się o koszty noclegu, to opłaca się postarać. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że naprawdę było warto.

Perspektywa 3 tygodni intensywnej nauki może wydawać się męcząca, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, jednak zajęcia mijają bardzo szybko. W fińskim podejściu do nauki należy pochwalić, że nacisk stawia się na komunikację pomimo niewielkich błędów gramatycznych. Osoby prowadzące zajęcia miały wspaniały kontakt z uczestnikami kursu, dzięki czemu można było samemu sugerować tematy do omówienia. Część naukowa zwieńczona była przygotowaniem pracy końcowej – projektu, który miał skupiać się na dowolnym aspekcie języka lub kultury fińskiej. Osobiście polecam wziąć własnego laptopa, gdyż w przeciwnym razie trzeba pracować na komputerach w bibliotece.

Kursy letnie to świetna okazja do zrobienia wielkich postępów w nauce fińskiego.

Najcenniejszą, moim zdaniem, częścią kursu było możliwość poznania ludzi w zasadzie z całego świata. Po wspólnej nauce na zajęciach pozostawało mnóstwo czasu na wymienienie się doświadczeniami, wspólne wyjście na plażę, do miasta lub pubu. Prawie codziennie spotykałem się z rówieśnikami po zajęciach, więc na nudę nie można było narzekać. Jeśli chodzi o kontakt z samymi Finami, to oczywiście można się zapoznać z nimi w pubie, wcale nie są aż tak nieśmiali jak by mogło się wydawać. Co ciekawe, w fińskich pubach ludzie zaczynają się spotykać dopiero ok. godziny 22.  (GŚ)

Kurs języka fińskiego i kultury III – Oulu

Kurs w Oulu,  podobnie jak inne kursy, trwa 3 tygodnie. Zajęcia trwają 85 godzin, z czego około 60 godzin przeznaczonych jest na ćwiczenia z języka fińskiego, a około 20 na zajęcia z literaturoznawstwa. Zajęcia językowe podzielone są na osobne bloki – ćwiczące słownictwo, frazeologię, gramatykę i konwersacje, wszystkie zaś odbywają się na poziomie B1–B2. W ramach zaliczenia trzeba było przygotować prezentację ustną w grupie.

Z tego, co słyszałam wcześniej od studentów ze starszych lat, kurs w Oulu uważany był za jeden z najlepszych oferowanych przez CIMO (obecnie Opetushallitus). Składał się na to szereg czynników. Po pierwsze, kurs spośród wszystkich oferowanych odbywał się najdalej na północy, więc mogliśmy na własnej skórze doświadczyć zjawiska białych nocy. Przez lokalizację miasta mieliśmy możliwość poznania północnej Finlandii – uczestniczyliśmy w wycieczce do Kuusamo, gdzie chodziliśmy w parku narodowym, głaskaliśmy renifery w gospodarstwie agroturystycznym, łowiliśmy ryby w środku (jasnej) nocy, czy wjechaliśmy na Rukę, skąd podziwialiśmy widok na skocznię narciarską. Ponadto, w czasie wolnego weekendu, zorganizowaliśmy ze znajomymi wyjazd do Rovaniemi, gdzie spotkaliśmy Świętego Mikołaja. Biedak musiał się nagimnastykować, gdy witał każdą z 15 osób w jej ojczystym języku.

Jeśli chodzi o Oulu, było równie dobrze. Nocowaliśmy w kampusie uniwersyteckim w Linnanmaa, położonym między dwoma jeziorami. Tak jak uniwersytet był rzut beretem, to już do centrum miasta czekała nas godzinna droga przez las i osiedla, a autobusem zajmowało to jakieś 20 minut. Mimo to bardzo często organizowaliśmy grupowe spacery, by korzystać z atrakcji oferowanych w centrum – najpopularniejsze były sauna dymna na tratwie na rzece Oulujoki oraz odbywający się w ostatnie dni kursu festiwal Qstock, na którym występowało wiele gwiazd nie tylko fińskiej sceny muzycznej. Ponadto, w czasie wolnym, gdy zostawaliśmy na kampusie, mieliśmy wiele niespodzianek organizowanych przez naszych opiekunów – wspólne grille, gry, kąpiele w jeziorach, saunę i inne.

Widok na kampus w Oulu. To tam odbywają się kursy.
Pallo – miejsce spotkań na kampusie Linnanmaa. Zdjęcie: Pazur

Czemu wspomniałam najpierw o czasie wolnym? A to dlatego, że pomimo intensywności kursu, było wiele możliwości, by się zrelaksować i spędzić czas ze znajomymi z kursu. Co do części najważniejszej, czyli nauki – przede wszystkim na tym kursie nauczyłam się mówić po fińsku. Nauczyciele i my sami pilnowaliśmy się, by nawet w czasie wolnym rozmawiać wyłącznie po fińsku. Mimo początkowego przerażenia, szybko się przyzwyczailiśmy i pomagaliśmy wzajemnie, gdy brakowało jakiegoś słowa, także zachęcam Was do takiego nastawienia, gdy się dostaniecie na ten kurs. Na kursie zaczęłam również zgłębiać temat fińskich dialektów i gwar, który fascynował mnie i fascynuje do dziś. Kurs w Oulu to najlepsze co mnie spotkało podczas studiowania filologii fińskiej, a z wieloma znajomymi z kursu mam kontakt do dziś. (PŻ)

Kurs języka fińskiego i kultury IV

Kurs IV wędruje po całej Finlandii, w tym roku odbędzie się w Helsinkach. W 2018 roku byłam na kursie III w Oulu i choć wiele z niego wyniosłam, to kurs IV w Jyväskyli w którym brałam udział zaledwie rok później był jeszcze intensywniejszy i wymagał ode mnie o wiele więcej pracy. Nie licząc na bieżąco zadawanych prac domowych (np. tworzenie w parach serii vlogów) uczestnicy kursu podzieleni na dwu-, trzyosobowe grupy musieli wykonać projekt w ramach zaliczenia, przedstawić go w formie prezentacji na ostatnich zajęciach i napisać o nim kilkunastostronicowy raport. To ostatnie zadanie miało przybliżyć nam fiński język akademicki i przyzwyczaić nas do pisania bardziej oficjalnych tekstów. Raport miał zawierać zarówno teorię, jak opis badania i jego wyniki. Przeprowadzenie badań było najciekawszą częścią tego projektu. Polegały one na przeprowadzeniu serii wywiadów z przypadkowo napotkanymi na ulicy Finami. Zbadałyśmy wtedy z moją koleżanką jaki jest stosunek Finów do teatru (później podzieliłyśmy się tą wiedzą tu, na blogu)

Choć plan zajęć był intensywny, a większość popołudni zajęta na zorganizowany czas wolny, który zazwyczaj był obowiązkowy, czasem udawało nam się gdzieś wymknąć w grupie z dala od organizatorów. Choć nie powiem, część zaplanowanych przez nich wydarzeń była naprawdę fajna! Wieczór sauny, wycieczka do muzeum Vaprikki w Tampere czy baarikierros (pub crawl)  to wydarzenia, które wspominam z rozrzewnieniem. Jednak sam fakt, że niemal cały czas wolny jest praktycznie zaplanowany za ciebie, od razu zniechęcił większość uczestników. Tego odczucia nie miałam na kursie III w Oulu. Trudno powiedzieć, jak wyglądać będzie kurs w Helsinkach.

Widok na jezioro w Jyväskyli. Kursy letnie to także świetna okazja do podróżowania i wypoczynku.
Zdjęcie: Pazur

Teraz nawet narzekanie jest przyjemne i chętnie cofnęłabym się w czasie do kursu. Zdobyłam tam wiele cennych przyjaźni, poznałam ludzi z którymi nadal jestem w kontakcie i mimo pandemii udało mi się z nimi ponownie zobaczyć. Dzięki tym kursom nabrałam pewności siebie w mówieniu po fińsku, której nigdy wcześniej nie miałam. Polecam je każdemu. (NR)

Kurs historyczny

Kurs historyczny odbył się w 2017 roku w Jyväskyli i od tamtej pory go nie zorganizowano, ale miejmy nadzieję, że kiedyś wróci. Zakwaterowani byliśmy w akademikach – każdy dzielił dwupokojowe mieszkanko z innym uczestnikiem i specjalnie podzielono nas tak, żeby razem mieszkały osoby z różnych krajów. Mieszkania niestety wyraźnie domagały się odświeżenia, ale już te kilka lat temu akademiki w Jyväskyli były w trakcie remontu i z tego co wiem, teraz wszystkie budynki są odnowione i komfortowe. Zajęcia odbywały się na wydziale historii Uniwersytetu w Jyväskyli i standardowo były to wykłady albo dyskusje grupowe na podstawie materiałów źródłowych – wszystko oczywiście po fińsku i na temat historii i społeczeństwa Finlandii – dokładnie od utworzenia Wielkiego Księstwa Finlandii na początku XIX wieku, aż do czasów współczesnych. W ramach zaliczenia trzeba było przygotować prezentację i napisać dziennik z wykładów (dziennik z wykładów to ogólnie dość popularna forma zaliczenia na fińskich uczelniach).

Zajęcia na uniwersytecie to jednak nie wszystko, co przygotowali dla nas organizatorzy – mieliśmy też całkiem rozbudowany program atrakcji popołudniowych i wieczorowych – właściwie co drugi dzień coś się działo. Poszliśmy do letniego teatru na świeżym powietrzu, gdzie aktorzy bez słowa skargi w ulewnym deszczu półtorej godziny wystawiali Rewizora Gogola. Mieliśmy prawdziwy fiński wieczorek z sauną, grillem i mökki w środku lasu. Byliśmy w świetnym parku linowym i popłynęliśmy statkiem po jeziorze. I myślę, że to jest w kursach letnich najważniejsze  – fajne spędzanie czasu z innymi studentami fińskiego, rozmawianie po fińsku na różne tematy, wspólne imprezy i nowe znajomości. Dlatego polecam wyjazd na kurs, nawet jeśli nie uda nam się dostać na ten, który chcieliśmy w pierwszej kolejności. Ja akurat lubię historię, ale wiem że sporo osób na naszym kursie raczej nie było nią jakoś szczególnie zainteresowanych – jednak mimo to wszyscy bawiliśmy się świetnie. (JF)

Kurs translatoryczny

Kurs translatoryczny wraz z OPH organizował Uniwersytet w Tampere. Używam czasu przeszłego, ponieważ odbył się on tylko latem 2018 i 2019 i nie wiadomo czy organizatorzy stwierdzili, że koncepcja się nie sprawdziła czy na razie w tłumaczeniach wprawiło się wystarczająco wiele studentek.

Widok na Tampere
Zdjęcie: Pazur

Ponieważ akademiki w Tampere są dość daleko od kampusu, zakwaterowani zostaliśmy w hostelu, z którego już jest blisko wszędzie – na uczelnię, do centrum, a najbliżej do Muzeum Muminków. Małe, dzielone z czteroma osobami pokoje trudno było nazwać komfortowymi, gdy mieszka się w nich przez niemal miesiąc, ale ta sytuacja miała też pewne plusy – we wspólnej kuchni stale przesiadywała jakaś grupka osób, co stwarzało dobre warunki do integracji, także z osobami spoza kursu. Wiele rzeczy robiłyśmy wspólnie, nawet jeśli akurat każdy zajmował się swoimi sprawami, a jednym z niespodziewanych skutków ubocznych był fakt, że na kursie nauczyłam się czytać cyrylicę.

Na zajęciach poruszaliśmy kwestie warsztatu tłumacza, teorii tłumaczenia, różnych form literackich (w tym spora działka dostała się komiksowi) oraz wybranych zagadnień językowych. Zadaniem zaliczeniowym było stworzenie portfolio tłumaczeń, czyli w zasadzie wykonywanie bieżących zadań na warsztatach – z zaznaczeniem, że naprawdę powinniśmy mieścić się w wyznaczonym czasie, bo po zajęciach mamy odpoczywać i odkrywać Finlandię, a nie dalej pracować. Nasze przekłady omawialiśmy też na zajęciach w grupach, co było o tyle problematyczne, że każdy tłumaczył na swój język. O ile grupa polska nie miała wielkiego kłopotu, bo było z kim się skonsultować, to sporo osób nie miało takiej opcji i było łączonych w pary z osobami z podobnych grup językowych. Na przykład estoński z litewskim, takie bardzo podobne języki.

W programie kursu była też wycieczka po niesamowitej bibliotece Metso, wspólne saunowanie w pływającej saunie, wizyta w biurze tłumaczeń czy wyjście do teatru. Jednak najlepsze co wyniosłam z kursu to znajomości.  (AS)

Kurs literatury współczesnej

Kurs ten odbywa się w Turku i wraca do oferty po kilku latach przerwy. Z naszej grupy nikt nie załapał się na ten program, ale z grubsza wiadomo, czego można się po nim spodziewać: mówienia głównie po fińsku, praktycznego poznawania fińskiej kultury i zawarcia nowych znajomości. No i zapewne nacisku na poznawanie historii literatury. Warto wziąć ten kurs pod uwagę chociaż jako opcję awaryjną, nawet w wypadku, jeśli literatura współczesna nie jest twoim ulubionym tematem.