Kultura,  muzyka

Eurowizyjne koszmarki

16 maja miał się odbyć 65. finał konkursu Eurowizji w Rotterdamie, na który zresztą planowałam się wybrać, by po raz pierwszy na własnej skórze poczuć eurowizyjne szaleństwo. Skoro jednak potoczyło się inaczej, na poprawę humoru powspominajmy kilka fińskich występów z przeszłości.

Reprezentacje z Finlandii uczestniczyły w konkursach 53 razy, z czego najwięcej występów było w języku fińskim (ciekawostka – występ w 2012 roku częściowo w dialekcie z Savo), następnie angielskim, a dwa po szwedzku. Przez wiele lat fińskie utwory przechodziły bez echa, aż do pamiętnego występu zespołu Lordi, który dał pierwsze i do tej pory jedyne zwycięstwo Finlandii.

Artyści biorący udział w konkursie wybierani byli początkowo w programie Suomen euroviisukarsinta. Od 2012 roku krajowe selekcje odbywają się w ramach Uuden Musiikin Kilpailu (UMK). Jak może zauważyliście na przykładzie tegorocznego konkursu, w Finlandii wyborom często towarzyszą duże emocje i nie zawsze zwyciężają wcześniejsi faworyci publiczności. I przyznam przy okazji, że cieszyłam się, że Aksel Kankaanranta pokonał Erikę Vikman. I zrobiło mi się smutno, gdy znalazłam artykuły o tym, że nie dostanie automatycznej kwalifikacji na przyszły rok (która notabene przez zaistniałe warunki była dozwolona).

W tym artykule chciałabym dla odmiany przedstawić Wam nie tych najpopularniejszych i nie najlepszych. W ramach resarchu przeszłam przez wszystkie fińskie występy od 1961 roku. I stworzyłam tę oto subiektywną listę fińskich utworów w kolejności chronologicznej. Utworów, które utkwiły mi w pamięci z jakiegoś powodu… Zazwyczaj dlatego, że były najsłabszymi występami.

13. Pierwszy fiński duet:

12. Pierwsza piosenka po angielsku:

11. Tej piosenki nie mogłam pozbyć się z głowy przez tydzień. Nie ma za co:

10. Rozumie ktoś, co autor miał na myśli?

https://www.youtube.com/watch?v=eYCvGhEAsCs&w=560&h=315

9. A oto najsłynniejszy z trzech fińskich występów, które zdobyły 0 punktów. A artysta zyskał przydomek Nolla-Kojo. I tak, to moim zdaniem najgorszy utwór z tej listy:

8. Ten utwór nazwałam roboczo „pierwszym fińskim smętem”:

7. Pierwsza piosenka po Szwedzku:

6. Gdy zamykam oczy, widzę karnawał w Rio. Gdy otwieram… Hm:

5. A gdy już uwolniłam się od numeru 11, zaczęła męczyć mnie ta piosenka:

4. Tu czuję się skołowana:

3. WHY:

2. Nawet ogień nie pomógł:

1. Wielkie nazwisko i… wielkie rozczarowanie.

A Wy które fińskie występy eurowizyjne uważacie za najgorsze?

O ciekawostkach okołoeurowizyjnych możecie przeczytać w artykułach z portalu Eurowizja.org, tutaj podlinkuję Wam jeden z nich.

A że podczas oglądania bawiłam się przednio, zostawiam Wam playlistę ze wszystkimi fińskimi występami do zeszłego roku.


Za pomysł na artykuł przesyłam podziękowania Rawojowi, a za pomoc w przejściu przez różne potworki z przeszłości – Grzesiowi.