Kultura,  Podróże

Finnair, czyli o tym, co (nie tylko) po fińskim niebie lata

Jedną z rzeczy, z których Finowie mogą być dumni, jest Finnair – z taką opinią spotykam się czasem, przeglądając rożne artykuły. Jak to się ma w rzeczywistości? Jaka jest historia tych linii i jak na jej funkcjonowanie wpłynęła pandemia? I co wspólnego ma z nimi Marimekko czy Święty Mikołaj? Jeśli jesteście ciekawi, zapnijcie pasy bezpieczeństwa i zapoznajcie się z informacjami umieszczonymi na karcie w kieszeni fotela… To znaczy, poniżej.

Słów kilka o tym, jak to się zaczęło.

Pierwsze linie lotnicze na ziemiach fińskich zostały założone 1 listopada 1923 jako prywatna spółka Aero. Pierwszy lot, przewóz ładunku pocztowego Junkersem F13, odbył się 20 marca 1924 roku na trasie Helsinki – Tallinn, wylot nastąpił z lotniska w dzielnicy Katajanokka. Junkers był wodolotem, latem wyposażanym w pływaki, a zimą w specjalne narty. Było to dość istotne – w tamtym czasie w Finlandii nie było jeszcze komercyjnych lotnisk, pierwsze wybudowano dopiero w 1935 roku w Turku.

Katajanokka airport 1936 HKMS000005
Lotnisko Katajanokka, zródło: wikimedia.org

Flota powietrzna służyła wojsku w czasie wojny zimowej (głównie do ewakuacji fińskich dzieci na tereny szwedzkie), kiedy tymczasowo loty startowały z miejscowości Vaasa oraz podczas wojny kontynuacyjnej (loty odbywały się z Pori). Po zakończeniu II wojny światowej państwo fińskie nabyło większość akcji Aero Oy. W 1947 zmieniono nazwę linii na Finnish Air Lines i po raz pierwszy rekrutowano stewardesy. Od 1968 roku linie lotnicze znane są pod nazwą Finnair.

Rozwój linii przebiegał lawinowo – pierwsze zakupione samoloty z napędem odrzutowym, pierwsze loty transatlantyckie, a następnie ekspansja połączeń do Azji. W 1999 roku Finnair przystąpił do sojuszu linii lotniczych (współpraca mająca na celu optymalizację połączeń i redukcję kosztów) Oneworld.

Od 2006 roku media informują co jakiś czas o restrukturyzacji i sporach firmy z pracownikami. Ostatnim wydarzeniem z tym związanym był strajk pracowników i odwołane loty w listopadzie 2019 roku.

finnair logo
Ewolucja logo. Źródło: finnair.com

Obecnie jednym z celów linii jest troska o środowisko – do 2025 roku planowane jest zmniejszenie emisji CO2 netto o 50% poprzez zmodernizowanie floty, zwiększenie użycia biopaliwa i poszukiwanie rozwiązań, dzięki którym loty będą bardziej ekonomiczne.

Co poza Finnairem?

Można rzec, że cały kraj Finnairem lata. Czy jednak są tam też jakieś inne fińskie linie lotnicze? I tak, i nie. Zacznijmy od współpracy pomiędzy nieistniejącym już brytyjskim Flybe i Finnairem – w 2011 wykupili wspólnie kapitał zakładowy linii Finncomm airlines z siedzibą w Seinäjoki i przekształcili w Flybe Finland, które zostało częścią Flybe Nordic. Flybe zaczęło odsprzedawać innym firmom swoje udziały, a po uzgodnieniach w 2015 roku większość udziałów przypadła Finnarowi. Flybe Finland przemianowano na Nordic Regional Airlines – Norra. Wykonuje zlecenia dla innych linii lotniczych m.in. loty w ramach Finnair do Polski. Obecnie większość udziałów posiada Danish Air Transport.

Inne, obecnie już niedziałające, fińskie linie lotnicze to: Air 100, Air Åland, Air Finland, Blue 1, Finnaviation, Fly Lappeenranta, Flying Finn, Snowbird Airlines, Soder Airlines, Spear Air, Turku Air, Wasawings, Wingo xprs i wspomniane Finncomm airlines.

FIN Finnair inauguration flight 1954
Zdjęcie z lotu inauguracyjnego w 1954, źródło: wikmedia.org

Wybrane fakty z Finnairem w tle

  • Finnair jest piątą najstarszą nieprzerwanie działającą linią lotniczą świata. Większość liczącej 84 maszyny floty stanowią Airbusy. W 2007 roku Finnair jako pierwszy wśród wszystkich linii lotniczych zamówił Airbusa A350.
  • Finnair zajmuje 52 miejsce w rankingu Airhelp, który ocenia usługi, punktualność i traktowanie pasażerów w przypadku problemów, a w rankingu Skytrax (World Airline and Airport Star Rating) ma obecnie 4/5 gwiazdek. Od 2010 roku posiada też tytuł najlepszej północnoeuropejskiej linii lotniczej. Na co mimo to najczęściej skarżą się  pasażerowie? Najniżej w klasyfikacjach oceniane są posiłki oraz obsługa lotu, co potwierdzają opinie na różnych forach. Choć nadal, obiektywnie mówiąc, są na niezłym poziomie.
  • W 1956 roku Finnair zainaugurował loty do Moskwy, stając się w ten sposób pierwszą linią lotniczą spoza bloku wschodniego latającą do stolicy Związku Radzieckiego. Był także pierwszą zachodnioeuropejską linią oferującą stałe połączenie między Europą i Chinami. W 1986 jako pierwszy posiadał na pokładach samolotów (konkretnie DC-10) telefony satelitarne.
  • Na koniec ciekawostka językowa – na Finnair mówi się potocznie finski. I nie, nie mam tu na myśli polskiego słowa „fiński”. Skąd się to wzięło? Jest to skrót stosowany w języku potocznym, tak jak makkari na makuuhuone (sypialnia). W niektórych kręgach jest uważany za przestarzały i dość śmiesznie brzmiący – jak stwierdziła moja koleżanka: po co skracać coś, co jest już krótkie i łatwe do powiedzenia?

Katastrofy w przestworzach i uprowadzenie

Czy są na pokładzie osoby zafascynowane katastrofami lotniczymi i podobnymi incydentami? Przygotowałam dla was kilka ciekawszych wątków, choć nie miałam dużego wyboru. Współcześnie Finnair uznawany jest za bezpieczny i choć w przeszłości zdarzyły się różne niepodziewane zdarzenia, nie wszystkie kończyły się tragicznie.

Jeszcze pod barwami Aero w roku 1940 Junkers Ju 52 Kaleva (lot 1631) został zestrzelony przez Sowietów podczas startu z Tallinna. Zginęło 9 osób, w tym 7 członków załogi, a ich ciał nigdy nie odnaleziono. Co ciekawe, Finlandia nie była jeszcze wtedy w stanie wojny z ZSRR, ba, wypadek nastąpił zaledwie 3 miesiące po rozejmie po wojnie zimowej, a rząd fiński nigdy nie złożył żadnych skarg w obawie przed wrogą reakcją Sowietów. Incydent ukrywano przed opinią publiczną aż do wybuchu wojny kontynuacyjnej.

Aero Junkers Ju 52 Kaleva źródło: Wikimedia.org

Samolot stał się prawdopodobnie ofiarą blokady morskiej i powietrznej oraz radzieckich przygotowań do pełnej okupacji Estonii, która nastąpiła 2 dni po zestrzeleniu. Faktem jest, że na pokładzie znajdowały się przesyłki dyplomatyczne. Zauważyli je rybacy, którzy byli świadkami zdarzenia. Niedługo po katastrofie zjawili się żołnierze sowieccy i zażądali zwrotu wszelkich wyłowionych przedmiotów. Istnieją również teorie spiskowe sugerujące, że na pokładzie samolotu znajdowały się sztabki złota z estońskich rezerw lub że rozkaz wydał bezpośrednio Stalin, przekonany, że tym lotem ewakuować się będzie prezydent Estonii Konstantin Päts. Jeśli interesuje was ten temat, pierwsza z teorii jest fabułą trylogii Litsid Marta Sandera, jak i serialu o tej samej nazwie.

Kolejne dwie katastrofy miały miejsce w latach 60. Samolot Aero (lot 311) z Kruunupyy do Vaasy rozbił się w Koivulahti w 1961 roku. Zginęli wszyscy podróżujący – 25 osób – i do dziś jest to najtragiczniejszy bilans w historii fińskiego lotnictwa cywilnego. Powodem katastrofy był błąd pilotów. Wykryto szereg nieprawidłowości – w kabinie prawdopodobne przebywał jeden z pasażerów, a maszyna znajdowała się przez większość trasy poniżej wymaganej minimalnej wysokości lotu. Jak wynikało z raportów, w poprzedzający wieczór piloci wypili dużo alkoholu, co potwierdziła wykonana autopsja. Druga katastrofa nastąpiła w 1968 podczas lotu 217 z Helsinek do Mariehamn (Wyspy Alandzkie). Maszyna rozbiła się przy próbie lądowania w niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Zginęło 22 z 25 osób będących na pokładzie. Oficjalnym powodem wypadku był ponownie błąd pilotów – brak wiedzy lub błędne odczytanie danych o wysokości i położeniu maszyny.

Po zmianie nazwy na Finnair zdarzały się już tylko różne incydenty, choć, moim zdaniem, dość intrygujące. Bo jak inaczej można określić np. próby porwania samolotu? Na terenie Finlandii było ich kilka, a skuteczna przydarzyła się w 1978 roku podczas lotu 405 z Oulu do Helsinek. Samolot został porwany przez 37-letniego bezrobotnego pracownika budowlanego, Aarno Lamminparrasa, mającego wówczas duże problemy finansowe. Aarno zdołał wnieść na pokład nóż i pistolet Walther 7,65 mm. Gdy maszyna rozpoczęła manewr lądowania, podpity Aarno pokazał stewardesie książeczkę wojskową i poprosił o możliwość wstępu do kokpitu, na co udzielono mu zgody. Gdy się tam dostał, przyłożył pistolet do skroni jednego z pilotów i przedstawił swoje żądania. Bez zbędnych szczegółów – samolot krążył między Oulu i Helsinkami, gdzie kilkukrotnie lądował i stopniowo wypuszczano uprowadzonych pasażerów, każdorazowo po wpłacaniu części wymaganego okupu. Porywacz domagał się od Finnair i Helsingin Sanomat 500 000 marek fińskich, które miały być przekazane szpitalowi wojskowemu, organizacjom charytatywnym i rodzinie Lamminparrasa. Porwana maszyna zaliczyła wycieczkę i tankowanie na lotnisku Schiphol w Amsterdamie. Ostatecznie samolot skierował się do Oulu, a wymogiem za wypuszczenie pilotów i przerwanie tego 12-godzinnego podniebnego tańca miały być cztery butelki whisky, limuzyna z szoferem i 24 godziny sam na sam w domu z żoną. Następnie porywacz miał pokojowo poddać się w ręce policji. Czy tak się jednak stało? Z podsłuchu telefonu Aarno wynikło, że rozmyślił się w kwestii kapitulacji, w związku z czym policja wtargnęła do jego domu. Aarno został skazany na 7 lat za kratkami, po odbyciu połowy kary wyszedł z więzienia, wyjechał do Szwecji, zmienił nazwisko i pracował m.in. jako kierowca autobusu. Jego temat powrócił do fińskich mediów po wydanych w 2010 roku w formie książki wspomnieniach i nakręconym na ich podstawie filmie (trailer). Poniżej zostawiam link do dokumentu z Yle, zawierającym też rozmowę z Aarno (widoczny na miniaturce).

Inny niebezpieczny incydent wydarzył się w 1987 roku. Podczas lotu 915 z Tokio maszyna należąca do Finnaira została zaatakowana na terenie ZSRR. W jej stronę wystrzelono pocisk, który eksplodował zaledwie 20 sekund przed uderzeniem w kadłub. Zdarzenie zostało ujawnione dopiero w 2014 roku przez Helsingin Sanomat. Drudzy piloci zdecydowali się w końcu opowiedzieć o tej sytuacji po tym, gdy zestrzelono Malaysia Airlines (lot 17) na terenie Ukrainy. Po publikacji materiałów wyszło na jaw, że osoby będące na czele fińskiego rządu w czasie incydentu Finnaira, dowiedziały się o wszystkim z mediów, co wywołało szerokie dyskusje w kraju dotyczące bezpieczeństwa. Po locie nie przygotowano nawet pisemnego raportu z wydarzenia, gdyż odpowiedzialny za to kapitan argumentował, że nie był w tym czasie w kokpicie. Również stosowana w tamtych czasach polityka finlandyzacji nie sprzyjała temu, by głośno o ataku mówić i zgłaszać roszczenia.

Mariaż lotnictwa z designem

Finnair współpracuje z wieloma fińskimi producentami, promując design i kulturę na szeroką skalę. Od lat 60 napoje w klasie biznesowej serwowane są w szklankach Ultima Thule, zaprojektowanych przez Tapio Wirkkalę. Co ciekawe, można je także nabyć podczas zakupów na pokładzie. Od 2012 roku Finnair współpracuje również z Marimekko – na pokładzie możemy dostać poduszki, koce czy jedzenie wyłożone na talerzach np. w słynne maki. I, ponownie, wiele produktów da się też kupić. W związku ze współpracą niektóre maszyny zostały przyozdobione wzorami Marimekko, jak na przykład ten z filmiku poniżej.

Inne specjalne malowania samolotów były wykonywane w związku z wcześniejszymi współpracami: gdy w latach 80. Finnair uzyskał tytuł oficjalnego przewoźnika Świętego Mikołaja, i w 1995, gdy został oficjalną linią lotniczą Muminków, w związku z czym do Japonii latały samoloty z namalowanymi postaciami.

Kolejnym elementem, który warto wspomnieć, jest promowanie fińskiej (nordyckiej) kuchni. Za darmo w klasie ekonomicznej otrzymamy m.in. sok jagodowy Marli. W menu na krótkich trasach znajdziemy np. typową, fińską kanapkę składającą się z chleba żytniego i łososia, fińskie alkohole (np. piwo Karhu), słodycze Fazera, bułeczki cynamonowe itd.

Na pokładzie dostępny jest magazyn Blue Wings, wydawany od 1980 roku, zawierający informacje o Finlandii i wywiady ze znanymi lub interesującymi osobami. Jeśli chcecie na niego zerknąć, dostępny jest za darmo na stronie issuu.com.

Finnair i pandemia

Przed wybuchem pandemii Finnair obsługiwał 132 destynacje, a firma zatrudniała w sumie 6788 pracowników. W lipcu, po zniesieniu obostrzeń w wielu krajach, Finnair wykonywał wciąż tylko 25- 30% z normalnej liczby połączeń. We wrześniu, jeśli pozwolą na to warunki, planowany powrót do obsługi około 50% lotów. Wiele przelotów jest wciąż odwoływanych, o czym pasażerowie dowiadują się z wyprzedzeniem poprzez przesłanego e-maila i/lub SMS-a. W tej sytuacji mają prawo wybrać inny termin lotu lub poprosić o zwrot kosztów, który ma, według zapewnień, nastąpić do 8 tygodni, a w przypadku, gdy wybierze się zwrot w formie vouchera do wykorzystania na podróżne w przyszłości – do 4 tygodni. Zachętą do wyboru vouchera jest podniesienie jego wartości w stosunku do standardowego zwrotu. Jak Finnair sobie z tym wszystkim radzi? Liczba podań o zwrot kosztów w ciągu 4 miesięcy była porównywalna do łącznej liczby z 3 lat. Zdenerwowani pasażerowie i artykuły w fińskich mediach informują o opóźnieniach – kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że Finnair wypłacił już zaległe 370 milionów euro oczekującym pasażerom, jednocześnie przepraszając i prosząc o wyrozumiałość.

Sytuacja, jak we wszystkich liniach lotniczych, jest trudna – liczba pasażerów spadła o ponad 97% – do 0,1 miliona, notowane są ogromne straty, personel jest zwalniany lub czasowo zawiesza się umowy, a odbudowanie się po kryzysie w optymistycznej wersji może zająć 2-3 lata.


Udało się nam bezpiecznie wylądować, możecie odpiąć już pasy. Dziękujemy za wspólną podróż!, Mieliście już okazję lecieć liniami Finnair? Pochwalcie się w komentarzach na jakiej trasie i jak to wspominacie.

Źródło grafiki z nagłówka: wiki commons