film,  Kultura

Kraina snu i jawy | Zaczarowany Las Kaisy [Tofifest 2020]

Podczas tegorocznego festiwalu filmowego Tofifest, który z powodu sytuacji pandemicznej odbywa się częściowo online, mamy okazję obejrzeć blok fińskich filmów. Pierwszym z nich jest Zaczarowany Las Kaisy – Kuun Metsän Kaisa. Jest to dokument z 2016 roku w reżyserii Katji Gauriloff.

Nim przejdziemy do filmu, słów kilka o reżyserce: urodzona w 1977 roku, pochodzenia fińskiego ze strony ojca i saamskiego od strony matki, a dokładniej Skolt Saami. Tych Saamów jest obecnie około 1250. Finlandię (okolice Inari) zamieszkuje największa ich grupa, z której zaledwie 400 osób posługuje się językiem skolt saami. Warto podkreślić, że Inari to również dom dla innej grupy – Inari Saami. Reżyserka jednak spędziła większość dzieciństwa w Rovaniemi, w jej otoczeniu nie mówiło się w żadnym saamskim języku i sama nigdy się ich nie nauczyła. Mimo to interesuje się swoimi korzeniami i zgłębianiem kultury saamskiej. Reżyserią zajmuje się od 1998 roku, dotychczas stworzyła głównie filmy dokumentalne, choć w 2019 roku premierę miała zrealizowana przez nią ekranizacja powieści Sofi Oksanen – Baby Jane.

Film zaprezentowany na festiwalu to jedna z wcześniejszych pozycji w dorobku Gauriloff, 82-minutowy dokument z 2016 roku. Opowiada historię przyjaźni między prababką reżyserki – Kaisą Gauriloff – bajarką Skolt Saami a szwajcarskim pisarzem Robertem Crottetem. Tego dowiedzieliśmy się przed pokazem. A to, co zostało opisane w dalszej części tego tekstu, zdradza wątki w nim zawarte. Zatem zostawiam SPOILER ALERT, w szczególności, jeśli macie w planach obejrzenie Zaczarowanego Lasu Kaisy w najbliższym czasie.

Już od pierwszych chwil dało się odczuć, że będzie to film niezwykły, a z pewnością nietypowy dokument – otwierają go archiwalne nagrania ze szwajcarskiego radia czy kobiety mówiącej w języku Skolt Saami, z nimi zaś przeplatają się obrazy z Europy z początku XX wieku, a nawet z Inari z lat 60, ilustrującymi życie Skolt Saamów. I tak już pozostało przez resztę projekcji. Narracja prowadzona była z perspektywy Crotteta – bazą scenariusza były pamiętniki pisarza, a wykorzystane materiały filmowe były w większości autorstwa jego i jego partnera – Enrique Mendeza.

Crottet zainteresował się ludami z północy w czasie pobytu w sanatorium. Dotarł do Finlandii w 1938 roku, następnie wyruszył do Laponii. Trafił do Suonjel w regionie Petsamo, gdzie wraz ze Skolt Saamami spędził 10 miesięcy, spisując legendy zasłyszane z ust Kaisy Gauriloff. Jego pobyt przerwał jednak wybuch II wojny światowej. Robert powrócił do Szwajcarii, a niedługo potem wyjechał do Anglii, gdzie opublikował zbiór legend Skolt Saami o tytule Zaczarowany las oraz książkę Renifer Mauno. Tam też dotarły do niego informacje o tragicznym losie Skolt Saamów – w wyniku działań w czasie wojny lapońskiej, rozkazano pozostawić cały dobytek Skolt Saamów (w tym 4000 reniferów) i przymusowo wysiedlono ich do Kalajoki w zachodniej Finlandii. Tam, z powodu złych warunków sanitarnych, dziesiątkowały ich epidemie szkarlatyny i tyfusu. Na skutek tego przy życiu pozostało zaledwie około 500 osób.

Zaprezentowany film jest po prostu piękny i wartościowy, poznajemy w nim wspaniałą historię, a także legendy czy nawet opisy życia sprzed lat. To sprawia, że po raz kolejny udaje się wyrwać od zapomnienia język i archiwalne filmy, a tym samym też jest cegiełką, która gra ważną rolę w uchronieniu przed zupełnym zniknięciem z naszej świadomości kultury saamskiej. Jak możecie wyczytać pomiędzy wierszami, Zaczarowany las Kaisy zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jeśli macie jeszcze okazję, koniecznie go zobaczcie, póki jest taka możliwość, na stronie festiwalu Tofifest.


Zdjęcie nagłówka: Kaisa Gauriloff i Robert Crottet, zdjęcie archiwalne, a zarazem jeden z kadrów z filmu (via HS).