Kultura,  literatura

Opowieść o Kullervo, czyli Kalevala wg Tolkiena

Nie trzeba być wielkim fanem fantastyki, by wiedzieć, że J. R. R. Tolkien, tworząc mitologię swojego świata, inspirował się mitami i tradycjami dawnych ludów. W jego utworach możemy odnaleźć odniesienia do sag nordyckich, legend arturiańskich i opowieści irlandzkich, ale chyba największy wpływ wywarły na brytyjskim pisarzu historie opisane w Kalevali – zafascynowany fińskim eposem Tolkien wplótł do swoich późniejszych dzieł wiele elementów z, jak ją zwykł nazywać, krainy bohaterów, zapożyczając motywy, imiona i sylwetki postaci. Nie jest to zresztą wiedza tajemna – wielu miłośników fińskiej kultury zaczęło swoją przygodę z tym krajem właśnie od fascynacji Władcą Pierścieni. Czy wiedzieliście jednak, że na samym początku swojej literackiej kariery Tolkien postanowił wprost zaadaptować jedną z historii, jakie możemy znaleźć w runach Kalevali? Opowieść o Kullervo, napisana między rokiem 1914 a 1916, to jedno z niewielu dzieł mistrza fantastyki, które zostało wprost oparte na istniejącym micie i w warstwie fabularnej pozostaje stosunkowo wierne oryginałowi.

Oryginalną treść historii o Kullervo możemy odnaleźć w runach od trzydziestego pierwszego do trzydziestego szóstego Kalevali. Opowieść zaczyna się od waśni między dwoma braćmi, Kalervo i Untamo. Z konfliktu zwycięsko wychodzi Untamo, pokonując swojego brata i grabiąc jego włości.

Przyszli junacy Untamo
Mężowie z mieczem u pasa,
Huf Kalervo powalili,
Wielkie plemię wygładzili.
Wypalili dwór do szczętu,
Zrujnowali do imentu.

Oszczędzono jedynie żonę Kalervo. Kobieta okazała się brzemienna i wkrótce urodziła syna – Kullervo. Chłopak, wychowywany przez zabójcę swojego ojca, stał się gniewny i zimny, za wszelką cenę próbując przetrwać w nieprzyjaznym świecie.

Akseli Gallen-Kallela – Kullervo przeklina, 1899

Tak jak cała Kalevala, historia Kullervo opowiadana jest ośmiozgłoskowcem. Momenty bardziej bezpośredniej narracji urozmaicane są pieśniami, modlitwami i zaklęciami recytowanymi przez poszczególne postaci. W trakcie trwania fabuły natrafiamy na bohaterów znanych z innych części eposu, takich jak na przykład kowal Ilmarinen i jego żona.

Kalevala zainspirowała wielu fińskich twórców, nie tylko na polu literatury – a opowieść o Kullervo zalicza się do  najchętniej przedstawianych wątków eposu. Za przykład można podać chociażby niezwykle sugestywny obraz Kullervon kirous autorstwa Akselego Gallena-Kalleli (więcej o jego fascynacji eposem przeczytacie tutaj) ukazujący tytułową postać jako gniewną, ale również tragiczną i nieszczęśliwą. Jean Sibelius skomponował natomiast monumentalny utwór Kullervo, op. 7, którego poszczególne części inspirowane są losami bohatera. Dzieło to jest moim ulubionym w dorobku kompozytora i gorąco polecam je każdemu, czy to jako suplement do lektury historii o Kullervo, czy też jako osobne doświadczenie muzyczne.

Tolkienowska adaptacja losów syna Kalervo porzuca poetycką formę na rzecz prozy. Jedynie poszczególne wypowiedzi bohaterów przedstawione są w bardziej lirycznej postaci. Fabuła poza kilkoma detalami nie odbiega od pierwowzoru, całość zaś poznajemy z perspektywy tytułowego bohatera.

C.E. Sjöstrand – Kullervo mówi do miecza, 1868

Tolkien pozostaje też wierny pewnym drobnym, ale nadającym klimatu, elementom świata przedstawionego oryginału. Przykładowo magia opisana jest jako dziedzina związana z muzyką, a Kullervo, parając się tą sztuką niczym stary Väinämöinen, korzysta ze swojego instrumentu:

Z kości zrobił wielką piszczałkę i zagrał na niej piskliwie, dziwnie: to była własna magia Sariego [Kullervo], a ludzie nie wiedzą, gdzie się jej nauczył.

W utworze pobrzmiewa również fatalizm charakterystyczny dla tragedii greckich. Verlyn Flieger w przedmowie do opowiadania zwraca uwagę na jego podobieństwo do Króla Edypa. Elementy wspólne można faktycznie łatwo dostrzec w warstwie fabularnej (kazirodczy związek Kullervo za własną siostrą), jednak jest ono także zauważalne we wszechogarniającym poczuciu obecności fatum, które rzuca kolejne kłody pod nogi nieszczęsnego Kullervo. Sam główny bohater świadomy beznadziei swojego losu, snuje ponure rozważania:

Po cóż zostałem stworzony?
Kto mnie uczynił i skazał
Na wieczną bezdomną w słońcu,
W blasku księżyca tułaczkę?

Doznane krzywdy i obojętność niebios pchają Kullervo ku tragicznemu finałowi opowieści.

Osoby chcące zapoznać się z tolkienowską wersją historii Kullervo powinny mieć jednak na uwadze, że jest to dzieło nieukończone, opublikowane dopiero po śmierci autora. Opowiadanie urywa się nagle tuż przed zakończeniem, a finał możemy odczytać jedynie w pozostawionym przez Tolkiena szkicu. Sam język również jest dość nieprzystępny, całości ewidentnie brakuje doszlifowania pod względem stylistycznym. To samo można powiedzieć o spójności nazw, miejsc i postaci. Trudno stwierdzić, na ile jest to świadomy zabieg, a na ile  problem wynika z roboczości tekstu, niemniej może to utrudnić lekturę. Dlatego też utwór prawdopodobnie nie przypadnie do gustu osobom poszukującym lekkiej, napisanej współczesnym stylem książki fantasy. Jest to tekst, na który podczas czytania należy patrzeć z odpowiedniej perspektywy, uwzględniając kontekst jego powstania. W Polsce Opowieść o Kullervo ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka jako redakcja zawierająca samo opowiadanie, esej Tolkiena na temat Kalevali oraz kilka innych tekstów i przypisów napisanych przez redaktorkę tego zbioru. Przed zakupem warto mieć na uwadze, że choć książka liczy sobie prawie trzysta stron, to sama historia Kullervo opowiedziana jest na zaledwie trzydziestu.

Źródło: proszynski.pl

Pomimo nieprzystępności i wybrakowania Opowieści o Kullervo, uważam że jest to dzieło, po które warto sięgnąć z co najmniej dwóch powodów. Przede wszystkim opowiadanie to stanowi fascynujący obraz kształtowania się stylu Tolkiena zarówno w warstwie językowej, jak i strukturalnej. Brytyjski pisarz nazywany jest ojcem współczesnej literatury fantasy i to właśnie w jego wersji tragicznej historii Kullervo możemy zobaczyć, jak daje życie nowemu gatunkowi, tak chętnie czytanemu aż po dziś dzień. Na swój sposób w tekście widoczne są elementy charakterystyczne dla późniejszej prozy Tolkiena, choć we wczesnej, jeszcze niecałkowicie rozwiniętej formie.

Zapoznanie się z tolkienowską adaptacją stanowi również łatwiejszy sposób na poznanie historii Kullervo, niż sięgnięcie po samą Kalevalę, której archaiczny język i sposób prowadzenia narracji mogą zniechęcać. A poznać tę historię warto, bo stanowi ona jedną z najbardziej znanych opowieści z fińskiego eposu i, jak już zostało wspomniane, zainspirowała wiele innych tekstów kultury.

Opowieść o Kullervo z pewnością nie jest najbardziej doniosłym dziełem w dorobku J.R.R. Tolkiena. Jeśli jednak kogoś interesuje jak wykuwały się pisarskie talenty Tolkiena lub szuka miejsca, od którego można by zacząć zgłębianie świata fińskich mitów, to zdecydowanie warto się tą pozycją zainteresować.


Cytaty z Kalevali pochodzą z przekładu Jerzego Litwiniuka, który ukazał się nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego w 1998 roku.