Kultura,  Polityka

Ranking rankingów. Jak Finlandia poradziła sobie z 2019 rokiem?

Mamy styczeń, a to w tradycji Internetu idealny czas na podsumowania poprzedniego roku i chwalenie się postanowieniami na ten właśnie się zaczynający. Uprzejmie uspokajam, o postanowieniach nie będzie ani słowa, bo zakładam, że tak jak i mnie, wam też już się pewnie przejadło czytanie o: a) ambitnych planach, które i tak nie doczekają się realizacji lub b) ludziach sukcesu, którym udaje się te plany zrealizować, nie tak jak nam. Dlatego dziś będzie podsumowanie — a że był to rok, w którym Finlandia co rusz pojawiała się wysoko na liście jakiegoś mniej lub bardziej prestiżowego rankingu, to właśnie o tych zestawieniach będzie.

Dzisiejsze rankingi są zupełnie bezczelnie ustawione w jeszcze jeden ranking: ranking rankingów — od najlepszej pozycji zajętej przez Finlandię do najgorszej. I każdy z tych rankingów mówi coś o tym kraju, chociaż nie zawsze nowego.

1. Najszczęśliwszy kraj na świecie: 1. miejsce

O tym było wyjątkowo głośno, więc wiele wyjaśniać nie trzeba. W corocznym rankingu ONZ-u World Happiness Report Finlandia zwykle plasowała się w okolicach podium, jednak od 2018 utrzymuje pierwsze miejsce. Trąbiły o tym światowe media, podczas gdy Finowie okazywali zdumienie i rozbawienie, wskazując na legendarny najwyższy współczynnik samobójstw (skądinąd nieaktualny). Wkrótce zresztą po ogłoszeniu wyników, Puolanka zaczęła się reklamować jako najsmutniejsze miasto świata.

2. Najlepsza edukacja na świecie: 1 miejsce, 15 miejsce

Na ten temat rankingów nie brakuje, a — jak wiadomo — co ranking, to inny wynik, bo inne założenia. I tym razem było podobnie: według USN na pierwszym miejscu plasuje się Szwajcaria, a daleko za nią, bo dopiero na 15. miejscu — Finlandia, wyprzedzona nawet przez Stany Zjednoczone. Z kolei World Top 20 Project bez skrupułów ustawia Finów na pierwszym miejscu, przyznając jej m.in. najwięcej punktów za bezpieczeństwo w szkołach.

3. Najlepszy kraj dla kobiet: 3. miejsce

O tym wyniku też już pisaliśmy, ale jako niewątpliwy sukces jest chyba wart powtórzenia: w rankingu The Women, Peace, and Security Index Finlandia znalazła się na trzecim miejscu, ex aequo z Danią. Niedługo marzec, dzień kobiet, może to dobry moment na wypad do Finlandii? A jeśli rozejrzycie się już teraz, może załapiecie się na tańsze bilety!

4. Najbardziej transparentny kraj: 3 miejsce

Jest w Finlandii coś takiego, jak veropäivä, czyli dzień, w którym urzędy skarbowe udostępniają dane o dochodach i odprowadzanych podatkach absolutnie wszystkich, a listę najbogatszych w danym roku zobaczymy tego dnia w każdym fińskim medium. Czy kogoś jeszcze dziwi to podium?

5. Kraj, w którym żyje się najekologiczniej: 4 miejsce

#climatepledge hasłem fińskiej prezydencji w UE, fińska miłość do natury i lewicowy-proekologiczny rząd, wynik tego rankingu chyba nikogo nie zaskoczył. Można za to pobawić się w rodzica, który za wszelką cenę chce, by jego dziecko spełniło jego własne marzenia: czwarte miejsce?! dlaczego tak słabo?!. Ale poważnie, Finlandio, popraw się. Pamiętamy o twoich emisjach węglowych. Od takich grzecznych i ambitnych dzieci jak ty po prostu wymaga się więcej.

6. Kraj, którego paszport daje najwięcej: 4 miejsce

W ubiegłym roku podliczono, że Fin (czytaj: osoba z obywatelstwem fińskim) nie potrzebuje wizy, żeby wjechać aż do 126 państw. Niewiele lepiej wypadły tylko Niemcy, Singapur i… Zjednoczone Emiraty Arabskie, które zajęły w rankingu pierwsze miejsce. Tymczasem Polska znalazła się dopiero na 32. miejscu; nie pozostaje nic, tylko się dobrze hajtnąć albo odgrzebać niemieckie korzenie, a wjedziecie bez problemów już (prawie) wszędzie!

7. Najlepszy kraj do wychowywania dzieci: 5 miejsce

Finlandia, państwo opiekuńcze, jest rzeczywiście opiekuńcze — co odczuwają zwłaszcza rodzice. Dodatki na dziecko, na dziecko niechodzące do przedszkola, na dojazdy do szkoły, urlopy macierzyńskie i tacierzyńskie… Do tego jeszcze świetna i darmowa edukacja, dbałość o zachowanie równowagi między pracą a życiem prywatnym, no i najsłynniejsza na świecie wyprawka dla noworodków, czyli fiński Baby Box (jak wygląda w środku zobaczycie w filmiku poniżej). Piąte miejsce w rankingu USN jak najbardziej zasłużone.

8. Najlepszy kraj dla przedsiębiorców: 14 miejsce

Wysokie podatki i biurokracja, która według niektórych mogłaby prześcignąć nawet polską. Jak to się stało, że Finlandia znalazła się w pierwszej piętnastce kolejnego rankingu od USN? Może rzeczywiście twórcy są jacyś stronniczy i zwodniczy (w końcu zdążyli zaktualizować ranking na 2020, zanim powstał ten wpis, ale nic się przez ten styczeń nie zmieniło), ale przyznają, że bazowali na raporcie The Global Competitiveness Report The World Economic Forum, które Finlandię za lata 2017-18 oceniło podobnie, przyznając jej dziesiąte miejsce. Według tego raportu, najlepszy wynik Kraina Tysiąca Jezior osiągnęła w dziedzinie innowacyjności, zajmując ósme miejsce na świecie.

9. Najlepszy kraj dla emerytów: 15 miejsce

O ile w Danii można dostać emeryturę  niewielką, bo niewielką — za po prostu jej zamieszkiwanie przez 40 lat, w Finlandii aż tak łatwo nie ma. Jest za to przynajmniej faktycznie pewna emerytura, a system ochrony zdrowotnej czuwa na każdym kroku; 15. miejsce jak najbardziej zasłużone. To jest kraj dla starych ludzi. Są nawet tacy, co dopiero rozkręcają wtedy karierę!

10. Najlepszy kraj na przygodę: 27. miejsce

No i najlepsze najdziwniejsze na koniec, czyli mój ogromny dylemat, czy ten wynik należy nazwać spektakularnym sukcesem czy spektakularną porażką. W końcu 27. miejsce to nie jest wysoka pozycja, ale przecież Finlandii w naszych oczach bliżej do oazy spokoju niż dzikiej wakacyjnej przygody. Tymczasem Finowie w rankingu wypadli lepiej niż Peru, Ekwador czy Wietnam (i Polska). Niestety nie wiemy, czym dokładnie kierowali się twórcy tego akurat rankingu przy tworzeniu listy, ale najwyraźniej pewną rolę zagrał skomplikowany język, tysiące lasów i (wybuchające*) łosie.


*Jeśli nie wiecie, o co chodzi z wybuchającymi łosiami, jesteście ludźmi szczęśliwymi. Jeśli wiecie, to przypomnę tylko, że Napapiirin sankarit ma jeszcze trzecią część i przyznam się szczerze, że ja nie miałam odwagi zmierzyć się z takim poziomem abstrakcji po tym, co zobaczyłam w drugiej.

Wszelkie źródła znajdziecie w podlinkowanych fragmentach tekstu.