Prezydent Sauli Niinistö podczas orędzia noworocznego 2021. Zdjęcie: Jon Norppa/Kancelaria prezydenta Finlandii
Polityka

I kto tu rządzi? Prezydent

Długo odkładałam kolejną część cyklu o fińskiej polityce, bo i zmieniał się na nią koncept – w końcu trudno pogodzić nie tylko aspekt systemowy, jak i personalny stanowiska prezydenta z rozsądną długością tekstu. Ostatecznie udało się chyba wypracować jakiś kompromis i oto jest: pierwszy z dwóch tekstów pod hasłem uproszczonego wyjaśnienia, jak to z tymi fińskimi prezydent(k)ami* jest.

Po pierwsze, kompetencje fińskiego prezydenta, są z definicji zbliżone do większości prezydentów, jakich znamy. Pełni funkcje reprezentacyjne i dyplomatyczne, stanowi jeden z dwóch głównych organów władzy wykonawczej i współuczestniczy we władzy ustawodawczej w tym sensie, że podpisuje ustawy. Na tym te podobieństwa zwykle się kończą: w zależności od systemu, prezydent może mieć do powiedzenia bardzo dużo i kierować rządem (USA), albo być bardziej dekoracją niż elementem władzy (Niemcy). Polska przy takim podziale funkcjonuje gdzieś na środku, Finlandia też, chociaż będzie się raczej skłaniać w kierunku nieco większej władzy prezydenta – dość blisko jej do systemu francuskiego. Ale o tym już z grubsza pisałam w pierwszej części cyklu. Przejdźmy do szczegółów.

Prezydent wybierany jest na sześcioletnią kadencję w w wyborach bezpośrednich. Podobnie jak w Polsce i większości państw z tym urzędem, przysługuje mu prawo do jednej reelekcji – czyli może utrzymać tę funkcję maksymalnie dwie kadencje. Trzeba jednak przyznać, że 12 lat to sporo, a przy tym nieco więcej niż światowy standard – to jedna z cech, które przekonują politologów do nazwania fińskiej demokracji systemem semiprezydenckim. Na tym wzmocniona pozycja się w zasadzie kończy po nie aż tak dawnych zmianach, chociaż jeszcze często można trafić na informacje o półprezydenckości fińskiego modelu.  Wracając do wyborów: kandydat na prezydenta musi być obywatelem fińskim.  Musi uzyskać też więcej niż 50% głosów, aby wygrać wybory – oznacza to, że jeśli nie zostanie wyłoniony w pierwszej turze, musi odbyć się kolejna.

No dobra, prezydent wybrany, to teraz do roboty. A co właściwie może (i robi) taki fiński prezydent? Po pierwsze, sprawuje władzę typowo wykonawczą, którą pełni wraz z rządem. Razem decydują o spójnej polityce zagranicznej, co z kolei wiąże się to z drugą jego ważną funkcją, czyli utrzymywaniem relacji międzynarodowych. Jeśli się nie dogadują, decyduje za nich eduskunta. Prezydent podpisuje umowy międzynarodowe (chociaż, podobnie jak w Polsce, musi je potem jeszcze ratyfikować parlament) i pełni funkcje reprezentacyjne. Mianuje też ambasadorów.

Fiński prezydent odpowiada za ogłoszenie daty wyborów, także takich wcześniejszych, chociaż te zdarzają się niezwykle rzadko – ostatni raz w 1975 roku. Łącznie w ciągu ponad 103 lat fińskiej państwowości przyspieszone wybory zostały zorganizowane 7 razy.

Podobnie jak w Polsce, w Finlandii prezydent domyka proces legislacji: kiedy jakaś ustawa zostanie przyjęta przez parlament, prezydent ma 3 miesiące na jej podpisanie. Może to zrobić od razu, może wystąpić do fińskich odpowiedników Sądu Najwyższego (korkein oikeus), Naczelnego Sądu Administracyjnego (korkein hallinto-oikeus) albo ich obojga o opinię prawną. Może też ustawy nie podpisywać, czyli ją zawetować – wówczas wróci ona do eduskunty, gdzie jest po raz kolejny poddawana pod głosowanie. Jeśli uzyska bezwzględną większość głosów (50%+1 głos), zostaje przyjęta pomimo weta, a prezydent musi ją podpisać. Jeśli to się jednak nie uda, ustawa upada.

Wnętrze eduskunty.

Na podpisywaniu (bądź nie) jednak nie koniec ustawodawczych mocy prezydenta. Może on(a) także wydawać rozporządzenia – głównie w zakresie takich kwestii, jakimi w związku ze swoimi innymi funkcjami się zajmuje, ale także po prostu jako głowa państwa.

Prezydent pełni też funkcję kreacyjną: powołuje premiera i rząd. Po zakończonych wyborach (lub gdy poprzedni rząd upadnie), prezydent wyznacza kandydata na premiera na podstawie wyników wcześniejszych negocjacji międzypartyjnych – jeśli z tymi jest problem, prezydent może się jeszcze trochę powtrącać. Następnie eduskunta głosuje nad wyborem premiera, a gdy już zapada decyzja, prezydent powołuje go na stanowisko. Następnie premier wybiera ministrów, a ci znów są powoływani przez prezydenta. Oczywiście, skoro prezydent powołuje na te stanowiska, to także na jego ręce składane są dymisje poszczególnych ministrów, jak i całych rządów. Wspólnie z rządem prezydent ogłasza też stany wyjątkowe (za zgodą eduskunty).

Poza tym, prezydent mianuje urzędników na inne ważne stanowiska – poza wspomnianymi wcześniej ambasadorami są to oficerowie armii fińskiej, szef (i sztab) kancelarii prezydenta, różne ważne osoby w zakresie sądownictwa i kontroli władz ustawodawczych i wykonawczych (w ich wyjaśnienie oraz próbę przekładu pobawimy się kiedy indziej, ale są tam np. przewodniczący fińskich odpowiedników SN i NSA czy prokurator generalny), dyrektorzy Keli (to też dłuższy temat, ale w skrócie: jakby ZUS+opieka społeczna), dyrektor banku centralnego i gubernator Wysp Alandzkich. Przyznaje też nominacje sędziowskie.

Jak na prezydenta przystało, jest też zwierzchnikiem sił zbrojnych. Oznacza to, że może na przykład ogłosić mobilizację, a także, za zgodą parlamentu, stan wojny i pokoju. Decyduje też o wielu innych sprawach związanych z armią, na których ani trochę się nie znam, więc nawet nie będę udawać, że jest inaczej i próbować je wam jakoś wytłumaczyć. Najciekawsza z tego wszystkiego jest chyba informacja, że prezydent może w wyjątkowej sytuacji przekazać swoją funkcję zwierzchnika sił zbrojnych (tymczasowo lub na stałe) innemu fińskiemu obywatelowi. Jak do tej pory zadziało się tak tylko raz, kiedy w latach 1939-1944 to stanowisko przejął marszałek C.G. Mannerheim (a potem został prezydentem).

Prezydentowi przysługuje też prawo łaski. Może je wykorzystać w zasadzie na kimkolwiek, o ile wyrok jest prawomocny – nie potrzebuje nawet zgody osoby ułaskawianej. Do kompetencji prezydenta należy też: przyznawanie tytułów honorowych i akademickich, orderów oraz innych tego typu wyróżnień.

Wyjątkowe dla prezydenta Finlandii są kompetencje ws. Wysp Alandzkich. Być może pamiętacie, że ze względu na ich fińsko-szwedzką historię (ze wskazaniem na szwedzko-szwedzką), mają one status autonomiczny względem Finlandii. Dla prezydenta oznacza to mniej-więcej tyle, że otwiera i zamyka okres obrad autonomicznego alandzkiego parlamentu; może też przed nim przemawiać. Poza tym współuczestniczy przy ewentualnej zmianie praw autonomicznych.

Krajobraz z Wysp Alandzkich.

Na koniec jeszcze jedna ważna funkcja, kto wie, czy nie najważniejsza, chociaż może niekoniecznie wynikająca z konstytucji ani innych ważnych praw, za to wiążąca siłą tradycji. Co roku, 6 grudnia, w dzień niepodległości Finlandii, odbywa się wielki bal, czyli linnanjuhlat. Przybywają nań najznamienitsze postacie fińskiej sceny politycznej, kulturalnej i sportowej, a gospodarzy mu właśnie para prezydencka. Początek linnanjuhlat transmitowany jest na żywo w najważniejszych mediach, a każdy_a porządny_a obywatel_ka może z zacisza swego domostwa w imię tradycji krytykować odświętne stroje gości, ile tylko mu się podoba.

Jeśli więc rozważacie prezydentowanie jako ścieżkę rozwoju zawodowego, Finlandia nie jest po temu najgorszym krajem. Fiński prezydent może nieco więcej niż większość jego europejskich odpowiedników, robi się z tego tym bardziej wyjątkowe stanowisko. Pensja też ujdzie – około 10 500 euro miesięcznie** + darmowy pałacyk bez opłat za media. A jeśli uczciwie przepracujesz na tym stołku przynajmniej 6 lat, nie musisz już sobie nawet nic wpisywać do CV, bo dostajesz emeryturę – 60% pensji. Na waciki starczy.


*Uprzejmie proszę o wybaczenie, ale jestem leniwą bułą i bardzo nie chce mi się za każdym razem pisać w dwóch lub więcej formach. W takiej na przykład konstytucji trzymają się formy „prezydent”, więc ja też z lenistwa będę, ale oczywiście feminatywy i neutratywy są przepiękne i macie moje błogosławieństwo na ich dopisywanie albo, jeszcze lepiej, zamianę w myślach.

**Pensja prezydencka ulega oczywiście zmianom. Nie podlega za to opodatkowaniu.


Źródła: Suomenpresidentit.fi, presidentti.fi, Wikipedia, Historia polityczna Finlandii

Zdjęcie nagłówka: Prezydent Sauli Niinistö podczas orędzia noworocznego 2021. Fot. Jon Norppa/Kancelaria prezydenta Finlandii